Psychologowie z całej Polski po piątkowym Marszu Niepodłegłości będą mieli nie lada dylemat do rozwiązania. Trzeba przeanalizować przypadek szczególny - psychikę typowego, ostrzyżonego na łyso, napakowanego na siłowni Polaka - patriotę, powszechnie znanego (choć zdarzają się wyjątki) także jako stadionowego kibola.
Prawdziwy Polak/kibol lubi też sprać mordę sobie podobnemu, ale sympatyzującemu z innym klubem piłkarskim. Lub też, w wersji hard, pociąć go maczetą, zmusić do połykania kulek łożyskowych, przylać bejsbolem... Choć, przyznajmy po prawdzie, gdy przychodzi co do czego, czyli do zamanifestowania miłości do ojczyzny, wtedy kibol kibola po pysku nie natrzaska. Wtedy przychodzi czas na chwilową solidarność i lanie wszystkiego, co trąci lewactwem, czyli - jak wskazano wyżej - wszystkiego, co od kibola inne i mu niemiłe.
Tego rodzaju koncepcje objawiają się też m.in. w taki sposób: “Po co staja celowo na drodze. Po co ktoś Tobie i Tobie staje na drodze jak masz prawo iść? Legalnie iść. Mają inne poglądy? niech przejdą dookoła Rynku i powiedzą co chcą powiedzieć a nie prowokują. W tym marszu szli kombatanci, ludzie z dziećmi, profesorowie a oni staja im na drodze... po co? Po to żeby zaistnieć i żeby się nad nimi użalać . Nie było by tej chorej blokady nie było by sprawy. Ich chciał ktoś blokować? Nie ! Niech idą w ch........”, jak napisał internauta na forum portalu internetowego Gazety Wrocławskiej. " A dodajmy, że mowa tu o legalnej, pokojowej i wypełniającej ściśle warunki przebiegu manifestacji antyfaszystowskiej, opisane w piśmie zgłoszonym we wrocławskim magistracie.
Zapomina przy tym, że gdyby nie wybitni polscy socjaliści - jak sam Piłsudski czy politycy lewicy z dwudziestolecia międzywojennego - niepodległość mogła być dla Polski nadal towarem luksusowym. A co skandaliczne, ręka w rękę z otwartymi nazistami (Combat Adolf Hitler w Warszawie i Wrocławiu, w stolicy Dolnego Śląska marsz wspólnie z neonazistami ze Szwecji czy Włoch) czci zbrodniczy system, który przez kilka lat przelał litry polskiej krwi i zrujnował niemal cały kraj do ostatniego kamienia!
I to są właśnie prawdziwi polscy patrioci... Zakłamani tchórze, czcący zbrodniarzy, którzy zrujnowali Polskę, demolujący własną stolicę w dniu, który jest świętem całego kraju i wszystkich obywateli. Prawica oburza się, że lewicowcy zaprosili rzekomo anarchistów z Niemiec, by atakować niewinnych mieszkańców stolicy i prawdziwych polskich patriotów. Pomijam już jawną absurdalność tej krytyki. Ale to, że młodzi niemieccy antyfaszyści gotowi są zwalczać polskich neonazistów i radykalną prawicę, pomagając w budowie Polski otwartej, tolerancyjnej, obywatelskiej, mówi samo za siebie.


